Bytovia do końca drżała o wynik, los ostatecznie się do nich uśmiechnął

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 12-08-2017 20:44

Bytovia Bytów pokonała na własnym stadionie Ruch Chorzów 2:1. Gospodarze do końca spotkania walczyli o zwycięską bramkę. Udało się ją zdobyć dopiero w doliczonym czasie gry.

Bytovia Bytów - Ruch Chorzów 2:1
Bramki:
González 61, Surdykowski 90 (k) - Przybecki 38
Bytovia: 1. Mateusz Oszmaniec - 8. Sebastian Kamiński, 44. Michał Stasiak, 55. Fran González, 37. Wojciech Wilczyński - 10. Michał Jakóbowski, 16. Bartłomiej Poczobut (84, 9. Orlande Kpassa), 68. Bartosz Wolski (46, 72. Maksymilian Hebel), 30. Kamil Wacławczyk, 14. Bartosz Biel (46, 77. Sławomir Duda) - 11. Janusz Surdykowski.
Ruch: 33. Libor Hrdlička - 2. Gracjan Komarnicki, 14. Kacper Czajkowski, 66. Miłosz Trojak, 21. Adam Pazio (9, 27. Paweł Starzyński) - 16. Miłosz Przybecki, 8. Michał Walski, 17. Maciej Urbańczyk, 10. Bartosz Nowak (75, 22. Bartłomiej Kulejewski), 11. Kamil Słoma - 9. Jakub Arak (88, 34. Artur Balicki).
Żółte kartki: Surdykowski, Poczobut - Urbańczyk, Czajkowski, Trojak.
Sędziował: Sylwester Rasmus

W ostatnich spotkaniach Ruch przegrał ze Stalą Mielec i Chrobrym Głogów po 0:1, a we wtorek ponownie zmierzył się z Chrobrym w 1/16 finału Pucharu Polski i odpadli z rozgrywek. Z kolei Bytowia świetnie weszła w sezon i przewodzi w rozgrywkach Nice I ligi. Zgodnie z przewidywaniami to gospodarze dominowali na placy gry i od razu zepchnęli przeciwnika pod własne pole karne. Bardzo aktywny był Biel. Popisał śię m.in. świetnym rajdem w pole karne, piłkę w ostatniej chwili wybyli jednak obrońcy Ruchu.

Po kwadransie fatalny błąd przdarzył się Hrdlicka wybił piłkę wprost pod nogi rywala w środku pola, ale obrońcy zdążyli naprawić błąd swojego bramkarza. Bytowia ciągle atakowała, ale brakowało wykończenia. Tak jak po dośrodkwoanu w pole karne gidze doskonałej okazji nie wykrozystał Kamiński. Zemściło się to pod koniec połowy keidy nieporadny do tej pory Ruch wyszedł na prowadzenie. W sytuacji sam na sam z bramakrzem znalazł się Przybecki, a piłka zatrzepotała w siatce.

Ten sam zawodnik mógł trafić również po przerwie, lecz jego strzał zatrzymał Oszmaniec. Gospdoarze otrząsneli się dopiero po godzinie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najlepiej w polu karnym odnalazł się Gonzales, który pakuje piłkę do siatki Ruchu. Gospodarze chceili pójść za ciosem, co ułatwił im Ruch, który całkowice dał się zepchnąć do defensywy. Zemściło się to dla nich w doliczonym czasie gry. W polu karnym sfaulowany został Michał Jakubowski, a jedenastkę na bramkę zamienił Surdkykowski. Ruch nie był w stanie odpowiedzieć i zaliczył kolejną porażkę.

Bomba Ryczkowskiego przełamała nieskuteczność Chojniczanki

Zagłębie stawiło opór w Poznaniu i nadal jest niepokonane!

Futbol.pl

Inne artykuły