Finaliści MŚ 2014: Brazylia. Amazonka będzie słona od łez?
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 24-05-2014 10:15
To jest droga bez odwrotu. Brazylijczycy po raz drugi w historii zagrają w finałach MŚ na swoim terenie. W 1950 roku skończyło się łzami. Teraz ma być inaczej. Czy "Canarinhos" podołają oczekiwaniom, czy jednak Amazonkę zasilą słone wody z oczy kibiców...?
Droga do MŚ
Brazylia jest gospodarzem mundialu w 2014 roku, więc z automatu została umieszczona w grupie A na pierwszy miejscu. Nie musiała się kwalifikować do turnieju.
Brazylijczycy grali ostatnio tylko mecze towarzyskie. Wygrali siedem ostatnich - pobili m.in. 6:0 Australię, 3:1 Portugalię i po 5:0 Honduras oraz RPA. Ostatnią porażkę ponieśli 14 sierpnia 2013 roku ze Szwajcarią. Wcześniej zdobyli Puchar Konfederacji, bijąc 3:0 Hiszpanię w finale, a po drodze zwyciężając Japonię, Meksyk, Włochy i Urugwaj.
Oprócz porażki ze Szwajcarią pod wodzą Scolariego przegrali tylko jeszcze raz - na inaugurację kadencji selekcjonera z Anglią 1:2.
Łącznie Brazylijczycy zagrali do tej pory 19 spotkań. Przegrali 2 razy, zanotowali też 4 remisy, a więc 13-krotnie byli lepsi od rywali.
Selekcjoner
"Big Phil", czyli Luiz Felipe Scolari. Jego nominacja na selekcjonera nie dziwi. Po kilku latach nieudanych na ogół eksperymentów na stanowisku dowódcy reprezentacji narodowej władze brazylijskiego futbolu wróciły do szkoleniowca, który jako ostatni poprowadził Canarinhos do tytułu mistrza świata. Miało to miejsce w 2002 roku.
Scolari odszedł po mundialu w chwale. Przez kolejne pięć lat prowadził Portugalię, wyleciał z hukiem z Chelsea, a potem przez moment budował kolosa, na glinianych jak się okazało nogach, czyli Bunyodkor Taszkient z Uzbekistanu. W 2010 roku wrócił do Brazylii i objął stery Palmeiras, skąd też wyleciał.
Od końca listopada 2012 roku "Big Phil" stoi na czele brazylijskiej armady, która ma na swoim terenie złupić złote medale MŚ. Czy wróci z tej wyprawy ze skarbem, czy okaże się, że nawet do Uzbekistanu sięga gniew brazylijskich kibiców?
Gwiazdy
W kadrze Brazylii na MŚ 2014 jest wielu uznanych zawodników z kilku czołowych klubów Europy. Bardzo mocna wydaje się defensywa z Davidem Luizem i Thiago Silvą na środku, Danielem Alvesem i Marcelona na bokach, a są jeszcze chociażby Dante i Maicon.
Nieźle wygląda druga linia, chociaż brakuje piłkarza, po którym należałoby oczekiwać, że wyreżyseruje grę faworyta do złota.Duże nadzieje kibice gospodarzy pokładają w Oscarze, wielu wierzy w Hernanesa, ale takiego Kaki z najlepszych lat, żeby pozostać tylko przy współczesnych piłkarza, Brazylii brakuje. Może objawi się ktoś taki w czasie MŚ.
Największa gwiazda Canarinhos występuje w ataku. Mowa oczywiście o Neymarze, który ma poprowadzić "Kanarki" do triumfu. Pierwszy sezon w Europie, w Barcelonie, miał go przyzwyczaić do innego stylu gry niż w ojczyźnie. A to miało pozwolić lepiej przygotować się do walki z Europejczykami w czasie mundialu. Czy się udało? Neymar nie grał źle w Barcelonie, ale żeby złoto trafiło po 12 latach do Brazylijczyków musi wznieść się na wyżyny.
Nieobecni
Brazylijczyków omijały kontuzję i z powodu uraz nikt ważny Scolariemu nie wypadł. Tylko decyzja selekcjonera spowodowała, że z trybun mecze obejrzą tacy piłkarze jak: Filipe Luis z Atletico Madryt, Lucas Moura z PSG, Lucas Leiva z Liverpool FC, Robinho (prawie 100 meczów w kadrze) z Milanu czy Alexandre Pato z Sao Paulo. Do kadry nie załapali się też Kaka i Ronaldinho i wielu, szczególnie starszych kibiców, bardzo tego żałuje!
Brazylia nie wyjdzie z grupy?
To byłaby narodowa tragedia, a cena kawy na światowych rynkach poszybowałaby w górę do rekordowej granicy. Nikt tego oczywiście nie przewiduje i wszyscy nad Amazonką mają zacząć się emocjonować od ćwierćfinału. Żeby tam jednak dojść trzeba nie tylko przebrnąć 1/8 finału, ale wcześniej wygrywać w grupie.
Los chciał, że Brazylijczycy nie trafili bardzo wymagających rywali, ale na pewno nie czekają ich spacerki. Na początek Canarinhos zagrają z Chorwacją (12 czerwca), więc żeby dobrze przygotować się do tego spotkania kilka dni wcześniej towarzysko powalczą z Serbią. Potem rywalem ekipy Scolariego będzie zawsze niewygodny Meksyk, a na koniec "Kanarki" będą musiały okiełznać "Nieposkromione Lwy".
Tylko raz nie wyszli z grupy
Brazylijczycy zagrali we wszystkich turniejach finałowych MŚ od 1930 roku. Do dziś najgorszym wspomnieniem kibiców Canarinhos jest finałowa porażka z Urugwajem na swojej Maracanie w 1950 roku! Wówczas Brazylijczycy zajęli 2. miejsce, co zdarzyło się jeszcze w 1998 roku. Czterokrotnie piłkarze z okolic Copacabany byli najlepsi na świecie - w 1958, 1962, 1994 i 2002 roku. Pele, Vava, Garrincha, Romario, Ronaldo, Socrates i wielu, wielu innych. Historia mundiali jest pełna opowieści o brazylijskich asach.
Gdyby nie wspomniany finał z Urugwajem, to największą porażką byłby turniej w Anglii w 1966 roku. Brazylijczycy jechali jako obrońcy tytułu, a jedyny raz w historii nie wyszli z grupy! Okazali się słabsi od Węgrów i Portugalii.
Koszulki
W takich trykotach Brazylijczycy mają sięgnąć po złoto!

Kibice
Będzie pięknie, będzie wesoło, będzie samba...




a gdy przyjdzie porażka, to niestety na Maracanie przyjdzie oglądać takie obrazki...

Prognoza Futbol.pl
Dla Brazylijczyków tylko złoto będzie sukcesem MŚ. W dordze po tytuł trzeba pokonać siedmiu rywali. W grupie z Chorwacją, Kamerunem i Meksykiem łatwo nie będzie, ale Canarinhos awansują do 1/8 finału z pierwszego miejsca. Tu zaczną się schody, jeśli w grupie B nie będzie niespodzianki i awansują Holandia oraz Hiszpania. Niezależnie od rywala, z którym przyjdzie Brazylii zagrać będzie bardzo trudno. Typujemy, że tego przeciwnika jeszcze uda się pokonać, ale w ćwierćfinale Brazylijczycy odpadną z Włochami, jeśli Italia dojdzie do tego etapu. Jeśli nie, to gospodarze sięgną po tytuł.

Futbol.pl











