Milos Lacny dla Futbol.pl: Pawłowski to słaby trener
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 18-07-2015 8:09
Milos Lacny nie sprawdził się w Śląsku i kilka tygodni temu opuścił Polskę. - Ambicje miałem wielkie, chciałem osiągnąć tam dużo, ale spotkałam się z ludźmi o zupełnie innych celach i marzeniach - opowiada Futbol.pl rozgryczony napastnik.
Futbol.pl: Powiedziałeś kiedyś, że czujesz się lepszy od Marco Paixao. Utrzymujesz tą opinię?
Milos Lacny: Bardzo dostało mi się za to w klubie. Miałem rozmowę z zarządem i trenerem. Wszystko przez to, że jestem pewny siebie i lubię wyrazić swoje zdanie. Nie mydlę oczu.
Nie udało ci się jednak przebić do pierwszego składu. Jak oceniasz swój pobyt we Wrocławiu?
Bardzo źle. Ambicje miałem wielkie, chciałem osiągnąć tam dużo, ale spotkałam się z ludźmi o zupełnie innych celach i marzeniach. Mimo to Śląsk pozostanie w moim sercu, zwłaszcza koledzy i działacze, którzy mi kibicowali i chcieli jak najlepiej dla mnie.
Opuściłeś Polskę. Związane są z tym różne plotki i historie. To twoja decyzja czy klubu?
Decyzja trenera Pawłowskiego. On zabiegał o to od dawna. Nie lubił mnie i mojego stylu bycia. To nie był dobry człowiek i szkoleniowiec. Z góry założył sobie, że nie będę grać. Nie poznał mnie i nie wiedział nic o mojej osobie. Nie chciał wiedzieć.
Z trenerem Pawłowskim masz raczej złe wspomnienia. To naprawdę aż tak tragiczny trener jak mówisz?
Ludzie chcieliby, żebym słodził i mówił, że on jest niesamowity. Ok, mogę kłamać, że on posiada fantastyczny warsztat. To najlepszy trener w Polsce. ,,Nowy Mourinho’’. To bzdura. Szczerze mówiąc to on był fatalny. Miał chore uprzedzenia, co do mnie.
A nie krytykował was?
Krytykował, ale wydawało mi się, że czasami zasługiwaliśmy na mocniejsze słowa. Chciał nas zmotywować, ale nie umiał. Zawsze był dla nas miły, serdeczny, ale pod tą przykrywką nie był dobrym facetem. Optymistyczny, ale tylko na pierwszy rzut oka. Twierdził, że graliśmy najlepszą piłkę w lidze, a tak naprawdę prezentowaliśmy się średnio.
Może problem leżał jednak w twojej głowie?
Nie sądzę. Robiłem, co mogłem. Starłem się. Problem w tym, że nikt tego nie zauważał.
Jesteś jednak znany z wybuchowego charakteru. Byłeś już skonfliktowany z trenerami w niejednym klubie. Może jednak problem jest w tobie?
Miałem, ale nie aż taki jak z Pawłowskim. On jest ignorantem. Jestem wybuchowy, potrafię czasem powiedzieć kilka niemiłych słów, ale zachowuję umiar. Mam respekt dla moich trenerów. Ufam, że jeśli zrobię coś złego, odbije się to również na mojej formie, dlatego staram się opanowywać. Nie zawsze się udaje.
Miałeś dobry kontakt z innymi piłkarzami Śląska?
To nie był problem. Przyjaźniłem się ze wszystkimi, bo jestem raczej komunikatywny. Najlepiej zapamiętam Heteley’a, Pawełka, Pawelca, Celebana, Ostrowskiego i Słowaków: Grajciara i Picha. Naprawdę wspaniali ludzie, naprawdę nie oszukuje.
Razem ze Słowakami tworzyłeś zgraną grupę w szatni?
Można powiedzieć, że tak. Pich i Grajciar to wspaniali ludzie. Z tym drugim znałem się trochę dłużej i od razu złapaliśmy kontakt. Zresztą cała ekipa była fajna.
Jak porównałbyś ligę słowacką i polską?
Polska liga jest dużo lepsza od słowackiej. Naprawdę, mogę zaświadczyć. Przyjeżdza tu wielu skautów z zachodu. Na każdym meczu pojawiają się ludzie z najsilniejszych lig świata. Wystarczy, że strzelisz kilkanaście goli i cię kupią. Szkoda, bo nie mogłem się pokazać. W lidze słowackiej są tylko serdeczniejsi ludzie.
Grałeś w Sparcie Praga. Jak porównałbyś tamtą ekipę z dzisiejszym Śląskiem. Mowa tu o względach organizacyjnych.
W Śląsku wszystko jest zarządzane po europejsku. W Czechach czy na Słowacji niewiele klubów może się z nim równać. Na pewno Sparta Praga i Viktoria Pilzno, może jeszcze jakaś ekipa, ale nic poza tym. Jeśli chodzi o same warunki to nie są jednak lepsze od tych we Wrocławiu. W Poslce nie brakuje niczego. Gdzie się nie spojrzy, tam jest lepiej.
Śląsk wystąpi w europejskich pucharach. Bez pana. To bolesne?
Pewnie. Śląsk posiada europejskie standardy i śmiało może rywalizować jak równy z równy z innymi klubami z Europy. Życzę mu powodzenia.
Drużyna z Wrocławia to mocny zespół?
W aspektach sportowych nie jest tak źle, jak się może wydawać. Śląsk posiada dobrych piłkarzy, ale złego trenera. Jeśli chcesz współpracować z tą drużyną, musisz mieć chore układy z trenerem. Ja nie mogłem mieć. Niestety.
Jakie układy?
Nie wgłębiajmy się, bo to już nie ma większego sensu. Powiem jedno: chore.
Rozmawiał: Jan Mazurek











