T-ME: Legia chce grać w tej samej lidze co Real i Barcelona!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 29-09-2014 9:08
Dariusz Mioduski i Bogusław Leśnodorski, a od niedawna także Maciej Wandzel, rządzą Legią Warszawa i mają na nią pomysł. Trzeba przyznać, że całkiem ciekawy.
- W polskiej piłce wiele można zdziałać samą konsekwencją. Taki jest nasz pomysł na Legię w najbliższych latach. Później, jeśli wejdziemy na odpowiedni poziom sportowy, to ograniczeniem mogą okazać się pieniądze. Legia ma jednak potencjał, by się rozwijać przez zwiększanie przychodów - powiedział "Gazecie Wyborczej" Dariusz Mioduski, mający największe udziały w Legii.
- Dziś mamy 100 mln zł budżetu. Nie ma powodu, żeby za 5-7 lat nie było to 100 mln euro. Barceloną czy Realem nie zostaniemy, ale możemy grać w tej samej lidze. Oni mogą być naszymi rywalami - dodał Mioduski.
W Legii mają grać najzdolniejsi polscy piłkarze do 24. roku życia oraz wracające po latach do ligi gwiazdy - np. Artur Boruc.
- Pojawia się temat jego powrotu, mamy z nim kontakt. To genialne, że chciałby wrócić, ale to musi zadziałać na wielu poziomach - sportowym i mentalnym. Jego powrót musiałby być elementem pozytywnym. Artur na pewno jest częścią Legii - tłumaczy, dodając, że aktualnie grający w Warszawie weterani, jak Miroslav Radović i Marek Saganowski, mogą liczyć na pracę w klubie po zakończeniu kariery.
- Pokazując się co roku w pucharach, chcemy stać się dla Czechów, Słowaków i Białorusinów magnesem. Chcemy być rozpoznawani przez młodych piłkarzy z tych krajów jako klub, w którym można się wypromować i pójść dalej, tak jak 19-letni Słowak Ondrej Duda. Ale dziś pieniądze są w piłce kluczowe. Mieliśmy paru chłopaków, którzy chcieli przyjść, coraz więcej chce, paradoksalnie sytuacja z Celtikiem pomogła Legii, nie jesteśmy już anonimowi - kończy współwłaściciel mistrzów Polski.
T-ME: Gwiazdor ochodzi z Jagiellonii
Futbol.pl, źr. Gazeta Wyborcza, foto: legia.net











