Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Przeszkoda prawie wzięta. 2:0 Śląska (video)

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 18-07-2012 20:49
Przeszkoda prawie wzięta. 2:0 Śląska (video)

Śląsk Wrocław zaczął walkę o fazę grupową LM. Do przejścia ma trzy rundy. Pierwszą przeszkodą jest mistrz Czarnogóry - Buducnost Podgorica. Po meczu na wyjeździe Śląsk jest już jedną nogą w następnym etapie.

Buducnost Podgorica - Śląsk Wrocław 0:2
Bramka: Elsner 19, Mila 49 k.
Buducnost: Jasmin Agović - Radenko Kamberović, Đorđe Đikanović, Mitar Peković, Risto Radunović - Radivoje Golubović, Nikola Vukčević (75. Flávio Beck), Miloš Kalezić, Dragan Bošković (59. Srđan Radonjić), Selmo Kurbegović - Admir Adrović (85. Marko Vukčević).
Śląsk: Marián Kelemen, Tadeusz Socha, Marcin Kowalczyk, Mariusz Pawelec, Patrik Mráz - Mateusz Cetnarski (71. Sylwester Patejuk), Rok Elsner, Przemysław Kaźmierczak, Sebastian Mila, Waldemar Sobota (89. Dalibor Stevanović) - Łukasz Gikiewicz (82. Cristián Díaz)
Żółte kartki: Đikanović, Radonjić - Mráz
Czerwona kartka: Flávio Beck (79. minuta, Buducnost, za uderzenie łokciem)
Sędzia: Clement Turpin (Francja)

Jak padły bramki:
Śląsk otrząsnął się z przewagi gospodarzy i w 19. minucie ruszył z akcją. Mila rozegrał piłkę z Mrazem, który dośrodkował. W polu karnym najprzytomniej zachował się Elsner, który głową pokonał bramkarza!

W 49. minucie Sebastian Mila kropnął pod poprzeczkę z rzutu karnego. Kapitan Śląska musiał powtarzać swój strzał, gdyż za pierwszym razem sędzia dopatrzył się jakichś nieprawidłowości.

Jak mogły paść bramki?
W 2. minucie mistrzowie Polski stracili piłkę. Bosković zagrał do Kurbegovicia, ale ten na szczęście dla Śląska chybił z kilku metrów. Śląsk odpowiedział po chwili niecelną główą Przemysława Kaźmierczaka.

Kilka minut później gospodarze znowu zaatakowali. W polu karnym Śląska zrobiło się zamieszanie, które opanował jeden z obrońców, daleko wykopując piłkę.

W początkowych fragmentach meczu gospodarze sprawiali dużo lepsze wrażenie. W 11. minucie znowu mieli okazję strzelić gola. Adrović z okolic pola karnego uderzył jednak niecelnie. Trzy minuty później tylko dzięki ofiarności gracze Śląska zawdzięczają, że Peković nie władował piłki do bramki.

W 24. minucie Śląsk miał kolejną okazję. Gikiewicz kropnął w bramkarza w sytuacji sam na sam. Gdyby nawet jednak trafił do siatki, to gol i tak nie zostałby uznany, bowiem chwilę wcześniej napastnik gości był na spalonym.

Dziesięć minut później waleczni gospodarze znowu byli bliscy szczęścia. Kamerović poradził sobie z obrońcami Śląska i zagrał w pole karne. Adrović uderzył głową, ale strzał króla strzelców ubiegłego sezonu czarnogórskiej ekstraklasy minął słupek bramki strzeżonej przez Kelemena.

Śląsk dobrze zaczął drugą połowę. Po dynamicznej akcji Soboty goście wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu z kornera Adrović zagrał piłkę ręką w polu karnym i sędzia podyktował "jedenastkę" dla Śląska.

W 56. minucie Sobota znalazł się w polu karnym. Strzelił jednak słabo i piłka nie miała prawa znaleźć się w siatce.

Po stracie dwóch goli gospodarze wyraźnie stracili werwę. Dopiero w 72. minucie Radonjić mógł pokonać Kelemena, ale bramkarz Śląska poradził sobie z groźnym uderzeniem głową.

Brutalni gospodarze
Już przed meczem doszło do skandalicznych sytuacji. Na boisku, póki sytuacja układała się dla gospodarzy nieźle, wszystko było spokojnie. Dopiero przy stanie 0:1 piłkarze ekipy z Podgoridy wyraźnie "podostrzyli", a przy 0:2 ujawnili pełną agresję. Idiotycznie zachował się Beck Junior. Wprowadzony w 74. minucie zawodnik uderzył łokciem Gikiewicza i pięć minut po zameldowaniu się na murawie musiał zejść do szatni.

Rewanż formalnością?
Wszystko na to wskazuje. Co prawda mecz w Czarnogórze zaczął się dla Śląska źle i to gospodarze mieli dużą przewagę, ale wątpliwe, by w rewanżu we Wrocławiu ekipa Buducnostii potrafiła odrobić dwie bramki straty! Mecz we Wrocławiu odbędzie się 25 lipca o godzinie 20:45. Wcześniej w stolicy Dolnego Śląska Polish Masters z udziałem Śląska, PSV Eindhoven, Athletic Bilbao i Benfiki Lizbona.

Futbol.pl

Inne artykuły