Zmarnowane talenty: Mieli podbijać świat, są w I lidze
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 11-04-2013 8:23
Talentów w Polsce rodzi się podobno ilość, jak w innych krajach. Problem w tym, że większość z nich występuje potem z określeniem "zmarnowana".
Na Futbol.pl zgodnie z zapowiedziami zaczynamy nowy cykl tekstów. Przedstawimy polskich piłkarzy, którzy uchodzili za talenty, byli u progu wielkiej piłki i... nagle okazało się, że czegoś zabrakło.
Na początek bierzemy pod lupę ekipy z I ligi i piłkarzy, którzy w tym momencie mieli być dużo wyżej. Nie chcemy Was zanudzać, więc podajemy konkretną listę tych, od których oczekiwano więcej.
BRAMKARZ:
Grzegorz Kasprzik (Flota Świnoujście) - jedna z najdziwniejszych karier w Polsce w ostatnich latach. Utalentowany bramkarz jako junior był nawet w Hamburger SV. Zamiast jednak podbijać Niemcy po powrocie do Polski wylądował kilka lat później w areszcie. Po odzyskaniu wolności rękę wyciągnął do niego Piast Gliwice. Tam Kasprzik prezentował się kapitalnie i został sprzedany do Lecha Poznań. Z "Kolejorza" miał mieć krok do reprezentacji. Początek był wymarzony - dwa obronione karne w Superpucharze Polski z Wisłą Kraków. Potem przyplątała się jednak kontuzja. Po długim leczeniu Kasprzik odszedł z Lecha.
OBROŃCY:
Dawid Kubowicz (Arka Gdynia) - w kadrze ekstraklasowej Wisły Kraków pojawił się wiosna 2007 roku. 19-letni obrońca w pierwszej swojej rundzie nie miał wielkich szans w walce m.in. z Baszczyńskim, Cleberem. Dudką, Głowackim, Kokoszką czy Mijailoviciem. Jesienią nic się nie zmieniło. Kubowicz wylądował w Młodej Ekstraklasie, a potem grał m.in. w Turze Turek i Górniku Wałbrzych. Na debiut w Ekstraklasie wciąż czeka.
Łukasz Nawotczyński (Zawisza Bydgoszcz) - kariera wicemistrza Europy U-16 i mistrza Europy U-18 miała potoczyć się inaczej. W Wiśle Kraków może nie miał większych szans się przebić, ale po odejściu nigdzie nie rozwinął skrzydeł. Dwa razy zdarzyło się, że nie miał klubu. Zimą zakotwiczył w Zawiszy Bydgoszcz i wywalczył miejsce w pierwszym składzie.
Adrian Napierała (GKS Katowice) - był wicemistrzem Europy U-16 i mistrzem Europy U-18. Podobnie jak większość jego kolegów z kadry, nie zrobił spodziewanej kariery. Na koncie ma zaledwie 6 występów w Ekstraklasie i to jego największy sukces w seniorskiej piłce.
POMOCNICY:
Marcin Budziński (Cracovia) - 23-letni już pomocnik w Arce Gdynia radził sobie bardzo dobrze. W związku z jego instrumentalnymi umiejętnościami (gra na trąbce) i pozycją na boisku oczekiwano od Budzińskiego wirtuozerii. Pochodzący z Giżycka zawodnik nie wystrzelił, jak oczekiwano. Swoją słabą forma był załamany. Powtarzał, że nie ma talentu, że nie rozumie, co widzą w nim trenerzy i że nie wierzy, że zostanie chociaż ligowym średniakiem. Póki co rzeczywiście tego ostatniego poziomu nie osiągnął. Nie zawsze nawet wychodzi w pierwszym składzie Cracovii, z którą jednak może awansować do Ekstraklasy.
Marcin Smoliński (Olimpia Grudziądz) - chłopak z Targówka, który jako 19-latek przebojem wchodził do Legii. Szybko podbił serca kibiców i ekspertów. Ci drudzy widzieli w nim docelowo nawet lidera reprezentacji. Ostatecznie "Smoła" w kadrze nawet nie zadebiutował. W Ekstraklasie zagrał w sumie 97 spotkań i zdobył 6 goli. A tych meczów powinno być w tym momencie blisko trzech setek.
Artur Marciniak (Miedź Legnica) - reprezentacja Polski U-20 pokazała się z dobrej strony podczas MŚ w 2007 roku. Marciniak był jej kapitanem. Wydawało się, że po turnieju pomocnik powalczy mocno o miejsce w składzie Lecha Poznań. Nic takiego nie nastąpiło. Marciniak w końcu odszedł. Pograł w GKS Bełchatów, Warcie Poznań, a teraz występuje w Miedzi Legnica. Brazylijczycy, których Polacy ograli w Kanadzie na MŚ U-20, są w silniejszych zespołach.
Mateusz Bukowiec (GKS Tychy) - jakież to kluby go podobno chciały! Everton, Inter Mediolan... Skończyło się na Zagłębiu Lubin. Piłkarz, który jako 17-latek zadebiutował w Ekstraklasie w Górniku Zabrze, szybciutko kompletnie się pogubił. 4 lata po debiucie wylądował w Koszarawie Żywiec. Potem był Raków Częstochowa, LZS Leśnica, Ruch Zdzieszowice. Teraz 26-latek gra w GKS Tychy. Często w I składzie, ale San Siro to nie jest...
Piotr Kuklis (Arka Gdynia) - w Ekstraklasie zadebiutował w wieku 20 lat. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że dość późno, ale od początku grał obiecująco. Pomocnik Widzewa Łódź dyrygował grą zespołu i robił to na tyle dobrze, że po półtora roku dostał powołanie do reprezentacji. W grudniu 2007 roku i lutym 2008 zagrał dwa mecze w kadrze. To był szczyt kariery pomocnika. Później już ani razu nie zbliżył się do tego poziomu. W Arce jest obecnie podstawowym zawodnikiem.
Kamil Oziemczuk (Bogdanka Łęczna) - to miała być piękna kariera. 25-letni dziś piłkarz jako 18-latek trafił do AJ Auxerre. Francji nie zdołał podbić. Debiutu w Ligue 1 się nie doczekał i wrócił do Polski. Pograł chwilę w Motorze Lublin, a następnie zakotwiczył w Łęcznej i w tamtejszej Bogdance gra do tej pory. Bez większych sukcesów.
Szymon Matuszek (Dolcan Ząbki) - jako młody chłopak wyjechał do Hiszpanii. Z UD Horadada trafił nawet do 3. zespołu Realu Madryt. Wyżej się nie przebił i wrócił do Polski. Zaangażowała go Jagiellonia Białystok, ale na Podlasiu spodziewali się po pomocniku więcej. Później Matuszek niewiele pokazał w Piaście, a przed bieżącym sezonem odnalazł się w Dolcanie, gdzie gra regularnie. ciekawe czy w deszczowe dni wspomina Madryt...
Bartosz Wiśniewski (Dolcan Ząbki) - w pewnym momencie było o nim głośniej niż o Robercie Lewandowskim. Później wszystko się zmieniło. "Lewy" jest dziś gwiazdą Borussii Dortmund, a "Wiśnia" kopie w Ząbkach.
Paweł Strąk (Zawisza Bydgoszcz) - jeszcze jeden wicemistrz Europy U-16 z 1999 roku. Był okres, gdy w Wiśle Kraków grał kapitalnie i wydawało się, że będzie jej mocnym punktem na lata, jeśli nie wyjedzie do klubu zagranicznego. Ostatecznie ani jedno, ani drugie się nie stało, a Strąk kojarzy się z "wojenką" z Górnikiem Zabrze, gdzie grał w A-klasie i miał wyraźną nadwagę, co udokumentowano na zdjęciach.
NAPASTNICY:
Michał Zieliński (Cracovia) - nawet Usain Bolt bałby się stanąć z nim na starcie 100 metrów, gdyby usłyszał, jaki jest jego rekord życiowy. Oczywiście to tylko pomyłka napastnika. Czy pomylili się też Ci, którzy wierzyli w jego umiejętności. Wiele na to wskazuje, chociaż do do reprezentacji powołał, i dał w niej zadebiutować, sam Leo Beenhakker. Do seniorskiej piłki na pewnym poziomie trafił późno, ale wejście miał niezłe. Potem jednak szybki piłkarz mocno wyhamował i nawet się nie spostrzegł, że ma już 29 lat.
Robert Trznadel (Polonia Bytom) - były junior Sieny i Parmy. Miał podbić Serie A, ale kompletnie nie wyszło. Ba, nie udało się nawet zadebiutować w Ekstraklasie. Niedługo spadnie z hukiem z I ligi z Polonią Bytom, nawet jeśli rozdziewiczy swoje bramkowe konto.
Dawid Jarka (Polonia Bytom) - miał swoje "5" minut, gdy sugerowano, że można byłoby go sprawdzić w reprezentacji. Szansy nie dostał, a ciekawe, jak potoczyłaby się kariera Jarki, gdyby w kadrze zagrał. Pewnie wiele by się nie zmieniło, ale pochwalić byłoby się czym...
Maciej Górski (Sandecja Nowy Sącz) - w Legii po tym, jak na jaw wyszło, że Robert Lewandowski został "odstrzelony" z klubu z Łazienkowskiej, desperacko szukano napastnika, który dorówna mu klasą. Nie dał rady Adrian Paluchowski, nie podobał też Maciej Górski, chociaż był królem strzelców MESA. W Ekstraklasie zaliczył tylko 4 spotkania i niewiele wskazuje, by 23-latek miał w najbliższym czasie poprawić ten skromniutki dorobek.
Marcin Klatt (Warta Poznań) - trudno mówić o nim, jak o wielkim talencie. Tak czy inaczej trafił jednak z dużymi nadziejami do Legii i zagrał jeden dobry mecz. Przeciwko GKS w Bełchatowie strzelił 3 gole. Potem dorzucił jedną bramkę z Wisłą Płock i zamknął swój strzelecki dorobek w Ekstraklasie.
Daniel Mąka (Zawisza Bydgoszcz) - w wieku 20 lat strzelił 6 goli w 22 meczach Ekstraklasy. Polonia Warszawa miała z niego mieć dużo pożytku, ale kolejnego gola dla "Czarnych Koszul" Mąka już nie strzelił. I wiele wskazuje na to, że z tego Mąki piłkarza takiego, jakim miał być, już nie będzie.
Już w przyszłym tygodniu przedstawimy kolejnych piłkarzy, do których pasuje określenie zmarnowany talent...
Futbol.pl











