Straciliśmy gola z San Marino! 5 ciosów i jest nadzieja na mundial
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 10-09-2013 22:50
W tym meczu nie mogliśmy się spodziewać się niczego innego niż zwycięstwa do zera. I to w dobrym stylu, wysokiego. Od 10. minuty prowadziliśmy, ale potem San Marino sensacyjnie wyrównało! Remis 1:1 utrzymał się krótko. Dwa gole dla Polski zdobył Piotr Zieliński.
Relacja minuta po minucie z meczu San Marino - Polska
Mecz el. MŚ 2014
San Marino - Polska 1:5
Bramka: Della Valle 22 - Zieliński 10, 65, Blaszczykowski 23, Sobota 34, Mierzejewski 75
San Marino: Aldo Simoncini - Lorenzo Buscarini, Fabio Vitaioli, Alessandro Della Valle, Gianluca Bollini, Mirko Palazzi (69. Enrico Cibelli) - Matteo Vitaioli, Pietro Calzolari, Alex Gasperoni (42. Michele Cervellini), Danilo Rinaldi (80. Alessandro Bianchi) - Andy Selva
Polska: Artur Boruc - Piotr Celeban, Artur Jedrzejczyk, Bartosz Salamon, Sebastian Boenisch - Jakub Błaszczykowski (71. Adrian Mierzejewski), Grzegorz Krychowiak (79. Paweł Wszołek), Mateusz Klich, Waldemar Sobota - Piotr Zieliński - Paweł Brożek (55. Marcin Robak)
Zółte kartki: Bollini, M.Vitaioli, Buscarini, Calzolari - Klich, Robak
PRZED MECZEM
Z powodu kontuzji do San Marino nie pojechali Robert Lewandowski i Jakub Wawrzyniak. Ze składu wypadł ponadto Kamil Glik, który musi pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Selekcjoner postanowił za Wawrzyniaka wystawić Sebastiana Boenischa na lewej stronie obrony, a na prawej flance zagra Piotr Celeban, bowiem Artur Jędrzejczyk został przesunięty na środek obrony, by partnerować Bartoszowi Salamonowi.
W ataku Lewandowskiego zastąpił Piotr Brożek, który ostatniego gola w kadrze strzelił 15 listopada 2011 roku w towarzyskim spotkaniu z Węgrami.
I POŁOWA
Gospodarze Polaków się raczej mocno nie obawiają. Zamierzają chyba nawet zaatakować, skoro wyszli dwoma napastnikami. Waldemar Fornalik wystawił tylko jednego - Pawła Brożka.
Polacy zaczęli od przejęcia inicjatwy. Nic dziwnego, bo to jednak rywal dużo słabszy. I już w pierwszych 4 minutach mieliśmy dwie dobre okazje. Zieliński niestety się poślizgnął, ale Brożek w dogodnej sytuacji kopnął prosto w bramkarza.
W Seravalle jest ślisko. Przekonał się o tym Zieliński, gdy poślizgnął się przy strzale, przekonał się też Boenich, który nie przyjął prostej piłki. Złośliwi stwierdziliby, że to braki techniczne, ale piłka rzeczywiście nabrała dziwnego przyspieszenia.
W 10. minucie Boenisch z Zielińskim się zrehabilitowali. Pierwszy zagrał świetnie z pierwszej piłki, a drugi pokonał bramkarza San Marino i dał Polsce prowadzenie.
Brożek miał kolejną okazję. Po powrocie do reprezentacji piłkarz Wisły Kraków nie może się wstrzelić. Tym razem zdecydował się lobować bramkarza. Pomysł może i niezły, ale wykonanie słabe i bramkarz San Marino złapał piłkę.
Czego nie strzelił Brożek, zemściło się w 22. minucie. Z rzutu wolnego dośrodkował Selva, a niekryty Della Valle mocnym strzałem głową pokonał Boruca!
Polacy podrażnieni i skompromitowani szybko się pozbierali. Błaszczykowski wykorzystał brak koncentracji gospodarzy i po indywidualnej akcji łatwo przywrócił Polskę na prowadzenie! To pierwsza bramka San Marino w historii spotkań z Polską.
Chwilę później San Marino po nieporozumieniu w naszym polu karnym mogli dokonać czegoś historycznego, czyli po raz pierwszy w historii zdobyć dwa gole w meczu eliminacji do jakiekokolwiek turnieju! Skończyło się na strachu z naszej strony.
W 33. minucie przestało pachnieć remisem. Waldemar Sobota, który do tej pory dogrywał do Brożka, tym razem dostał od niego podanie i strzelił na 3:1.
II POŁOWA
W I połowie Polacy rozczarowali w defensywie, bo przy odrobinie szczęścia San Marino mogło zdobyć nawet dwa gole. Biało-czerwoni nie zachwycili też w ofensywie, gdzie szczególnie zawodził Paweł Brożek.
Fornalik trzymał Brożka na boisku do 55. minuty. Wpuścił za niego Marcina Robaka z Pogoni Szczecin. Brożek powrotu do kadry do udanych nie zaliczy.
Długo nic się nie działo w II połowie. Polacy grali statycznie i apatycznie. Pobudził trochę polskich kibiców Piotr Zieliński, który w piątym występie w kadrze strzelił trzeciego gola. W 65. minucie pięknie przymierzył z rzutu wolnego i dał prowadzenie 4:1.
Kilka minut później Fornalik zdecydował się zdjąć z boiska Błaszczykowskiego, by nie ryzykować kontuzji kapitana reprezentacji Polski. W miejsce "Kuby" wszedł Adrian Mierzejewski i w 75. minucie trafił na 5:1, który zwodem zgubił dwóch rywali i pokonał bramkarza.
Do końca spotkania Polacy mieli przewagę i szukali kolejnego gola, ale wynik nie uległ już zmianie. W starciach z Anglią i Ukrainą na wyjeździe nie będzie łatwo, a wniosków po San Marino nie można wyciągać. Chyba tylko taki, że problemy w defensywie były, są i pewnie będą...
PO MECZU
Polska ma na koncie 13 punktów i wciąż ma szanse na awans na mundial Do Ukrainy i Czarnogóry traci 2 punkty, a do Anglików 3 "oczka". Ma jednak przed sobą wyjazdy do Charkowa i Londynu. Ukraińców, oprócz meczu z Polską, czeka starcie z San Marino na wyjeździe, a Anglików mecz u siebie z Czarnogórą, która ponadto zagra na swoim stadionie z Mołdawią. Matematyka jeszcze daje nam nadzieję.
Futbol.pl











