Ukraińcy rzekli: до побачення Polsko, ale nie w Brazylii! VIDEO!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 11-10-2013 22:46
Miały być emocje w piątek i we wtorek. Nic z tego. Przegraliśmy w Charkowie z Ukrainą po jednym fatalnym błędzie. Drugi mundial z rzędu bez reprezentacji Polski. Z Anglią zagramy już o nic.
Mecz el. MŚ 2014
Ukraina - Polska 1:0 - RELACJA LIVE Z CHARKOWA
Bramka: Jarmołenko 64
Ukraina: Andrij Pjatow - Artem Fedećkyj, Jarosław Rakićkyj, Jewhen Chaczeridi, Wjaczesław Szewczuk - Andrij Jarmołenko (90. Gusiew), Taras Stepanenko, Rusłan Rotań, Edmar (90. Biezus), Jewhen Konoplanka - Roman Zozula (61. Marko Dević)
Polska: Artur Boruc - Artur Jędrzejczyk, Łukasz Szukała, Kamil Glik, Grzegorz Wojtkowiak - Jakub Błaszczykowski, Grzegorz Krychowiak, Mariusz Lewandowski, Mateusz Klich (65. Adrian Mierzejewski), Waldemar Sobota (61. Sławomir Peszko) - Robert Lewandowski
Żółte kartki: Stepanenko, Edmar, Rakićkyj, Chaczeridi - Peszko, Szukała
Sędzia: Jonas Eriksson (Szwecja)
Tu znajdziecie tabelę naszej grupy el. MŚ 2014!
I POŁOWA
Obie drużyny wyszły na boisko z takim samym nastawieniem. Piłka może przejść, ale rywal absolutnie nie. Początek spotkania był bardzo ostry, ale sędzia szybko ostudził zapał Ukraińców dwoma żółtymi kartonikami.
Określenie "mecz walki" pasuje nie tylko do pierwszych minut, ale do całej I połowy. Polacy i Ukraińcy mieli swoje szanse, ale trudno powiedzieć, by były one 100-procentowe. Gospodarze mieli lekką inicjatywę, ale biało-czerwoni grali solidnie w tych i nie bardzo pozwalali Ukraińcom się zaskoczyć.
Niezłą robotę wykonywał w środku pola Mariusz Lewandowski. Aktywny był Robert Lewandowski. Dobrze na bokach obrony wyglądali Grzegorz Wojtkowiak i Artur Jędrzejczyk.
II POŁOWA
Po zmianie stron Polacy grali nadal nieźle. Bramką może nie pachniało, ale również nie śmierdziało pod bramką Boruca. Do czasu. W 64. minucie stało się to, co najgorsze. Fatalnie zachował się w kryciu Grzegorz Wojtkowiak. Nie przypilnował Jarmołenki, minął się z piłką i gospodarze objęli prowadzenie!
Po stracie gola polska defensywa stała się mocno elektryczna. Fatalny błąd zaliczył Glik, ale bez konsekwencji. Nerwowo graliśmy też w przodzie. I bez pomyślunku. Za rzut wolny z dobrej pozycji wziął się Robert Lewandowski. Po co? Huknął wysoko nad bramką i ukraińscy kibice zamiast płakać mogli się pośmiać...
Zagrzał się Lewandowski także kilka minut później. Dostał świetne podanie, nie był kryty, a dziwnie się odchylił i uderzył głową nad poprzeczką. A miał czas, by przyjąć i wyrównać!
"Lewy" w kolejnych minutach próbował brać ciężar gry na siebie. Nie miał zbyt wielkiego wsparcia kolegów, więc te akcje skazane były na niepowodzenie, chociaż trzeba też przyznać, że kilka razy mógł szybciej oddać piłkę do któregoś z partnerów.
PRZED MECZEM
To mecz o... bardzo dużo. Jakim składem reprezentacja Polski zagra w Charkowie z Ukrainą? Nie ma co się pieścić. Skoro trzeba wygrać, to czas na szarżę!
Waldemar Fornalik nie ogłosił jeszcze składu na Ukrainę. Mamy jednak nadzieję, że selekcjoner nie będzie kalkulował, bał się i chował za podwójną gardą, uciekał w magiczne polskie stwierdzenie, że "najlepiej wychodzi nam kontra".
Ukraińcy pokazali w Warszawie, jak trzeba grać na wyjeździe. W ciągu kilku minut ustawili sobie mecz i zgarnęli ważne trzy punkty. Musimy zagrać pressingiem i mocno ofensywnie!
Futbol.pl ma swoją koncepcję na skład reprezentacji na starcie w Charkowie: Boruc - Jędrzejczyk, Celeban, Glik, Wojtkowiak - Błaszczykowski, Mierzejewski, Krychowiak, Klich, Sobota - Lewandowski.
Co Wy na to?
Futbol.pl











