Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Mieli podbijać świat. Wylądowali w II lidze

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 18-04-2013 10:49
Mieli podbijać świat. Wylądowali w II lidze

Talentów w Polsce rodzi się podobno ilość, jak w innych krajach. Problem w tym, że większość z nich występuje potem z określeniem "zmarnowana".

Na Futbol.pl przedstawimy polskich piłkarzy, którzy uchodzili za talenty, byli u progu wielkiej piłki i... nagle okazało się, że czegoś zabrakło.

Początkowo zamierzaliśmy wszystkich piłkarzy, którzy naszym zdaniem pasują do tematu, zmieścić w jednym tekście. Z przerażeniem stwierdziliśmy jednak, że jest ich zbyt wielu. Stąd podział zgody z grupami II ligi. Na początek grupa wschodnia. Za tydzień zmarnowane talenty z grupy zachodniej.

Zmarnowane talenty - cz. 1 - KLIKNIJ!

BRAMKARZ:
Michał Misiewicz (Świt Nowy Dwór Mazowiecki) - Kariera 22-letniego bramkarza jest dziwna. Urodzony w Atenach piłkarz ma kanadyjski i polski paszport. Grał w SSV Jahn Regensburg, Śląsku Wrocław, Sunderlandzie. Wydawało się, że po przejściu do ekstraklasowaj wówczas Polonii Bytom może się wybić. Nic z tego nie wyszło.

OBROŃCY:
Adam Gmitrzuk (Świt Nowy Dwór Mazowiecki) - jako 20-latek trafił do Legii Warszawa. Dla urodzonego w stolicy chłopaka nie mogło być nic lepszego. Wysoki defensor szansy jednak nie był w stanie wykorzystać. Co prawda przebił się z rezerw do pierwszego zespołu, ale zagrał w nim w lidze tylko raz. Potem dołożył jeszcze 7 meczów w Ekstraklasie w barwach Odry Wodzisław Śląski i zaczął zjazd...

Arkadiusz Ryś (Garbarnia Kraków) - jeszcze jako junior wyjechał do AJ Auxerre. We Francji się nie przebił. 24-letni obrońca początkowo miał po powrocie trafić do Legii Warszawa, ale ostatecznie wylądował w GKS Katowice i nawet w I lidze sobie nie poradził.

Łukasz Uszalewski (Concordia Elbląg) - jako 18-latek trafił z Lechii Gdańsk do Cracovii. W podróży przez całą Polskę towarzyszyła mu łatka z napisem "talent". Mistrz Polski juniorów z 2004 roku po odejściu z "Pasów" grał w GKS Katowice, Flocie Świnoujście i Bałtyku Koszalin, a jesienią nie miał klubu.

POMOCNICY:
Mateusz Broź (Garbarnia Kraków) - młodszy brat Łukasza. W Widzewie Łódź zagrał 9 spotkań w Ekstraklasie i odszedł. Z bratem w reprezentacji raczej nie zagra. Tym bardziej, że zimą nie wylądował po testach w GKS Bełchatów...

Filip Burkhardt (Wisła Płock) - starszy "Bury" i młodszy "Bury", czyli Filip, mieli rządzić polską piłką. Żaden nie zrobił takiej kariery, do jakiej upoważniał ich talent. Obecnie Filip Burkhardt gra w II-ligowej Wiśle Płock i może awansować na zaplecze Ekstraklasy. Trudno jednak spodziewać się, by 26-latek wybił się jeszcze wyżej.

Adrian Fedoruk (Garbarnia Kraków) - syn byłego piłkarza Legii, uczestnika Ligi Mistrzów, Adama Fedoruka. Był moment, gdy wydawało się, że Adrian może przynajmniej dorównać ojcu. Ostatecznie nawet nie zagrał w Ekstraklasie. A ma już 26 lat.

Mirosław Kalista (Wisła Płock) - wciąż może jeszcze dużo osiągnąć, ale... O 21-letnim pomocniku już 2-3 lata temu słyszeliśmy, że podbije Polskę. Jeszcze nie zaczął.

Sebastian Leszczak (Garbarnia Kraków) - w Ekstraklasie zadebiutował jako 17-latek. Był reklamowany jako wielka nadzieja Wisły. W różnych komentarzach dało się wyczytać, że kariery nie zrobił przez lenistwo. Widocznie z łatką talentu nie dało się sumiennie trenować.

Kamil Rado (Garbarnia Kraków) - z Wisłą Kraków jest mistrzem Polski w sezonie 2010-11. Jest z tej grupy, której przy Reymonta przypięto łatki talentów, a później okazało się, że te łatki gdzieś szybko się odkleiły...

Bartosz Romańczuk (Motor Lublin) - zrobiło się o nim głośno, gdy w kadrze U-20 strzelił włochom gola z rzutu rożnego. Był wówczas graczem VfL Wolfsburg i czekał na swoją szansę. W Bundeslidze nie zadebiutował, w Ekstraklasie zagrał 15 spotkań i nagle okazało się, że ma 29 lat.

Marcin Siedlarz (Garbarnia Kraków) - jako 16-latek zadebiutował w Ekstraklasie w Górniku Zabrze. Dwa lata później trafił do włoskiej Sieny i... było po talencie. Zagrał jeszcze kilka razy w Ekstraklasie, ale Młodej.

NAPASTNICY:
Tomasz Ciećko (Resovia) - na przełomie 2008 i 2009 roku chciała go Legia Warszawa. Stołecznemu klubowi nie udało się pozyskać napastnika Tomasovii Tomaszów Lubelski i być może szkoda. Kto wie, czy w Legii talent Ciećki nie eksplodowałby i 25-letni teraz piłkarz nie byłby teraz gwiazdą Ekstraklasy.

Jacek Kosmalski (Pogoń Siedlce) - karierę chłopaka, który zaczynał w Głazie Tychowo złamały sprawy pozaboiskowe. Obecnie Kosmalski ma prawie 37 lat i pewnie teraz różne sprawy poukładałby inaczej. Niestety jest za późno.

Adrian Paluchowski (Znicz Pruszków) - był odpowiedzią Legii na Roberta Lewandowskiego. Dziś "Lewy" jest gwiazdą reprezentacji Polski i Bundesligi, a "Paluch" wrócił do Znicza Pruszków po zaledwie 27 meczach i 5 golach w Ekstraklasie. Blisko 26-letni już napastnik W II lidze trafia regularnie, ale wątpliwe, by wrócił jeszcze do polskiej elity. O karierze na wzór "Lewego" w ogóle może zapomnieć.

Łukasz Ślifirczyk (Olimpia Elbląg) - kilka lat temu zachwycał się nim Michał Globisz. Trener, który zna się na wychowaniu młodych piłkarzy, tym razem nie trafił. Ślifirczyk zagrał jeden mecz w Ekstraklasie, a jesienią grał w II lidze.

Futbol.pl

Inne artykuły